niedziela, 16 września 2018

Przeszłość i przyszłość mojego RPG

Odkąd sięgam pamięcią, to już od dzieciaka lubiłem wszelkiego rodzaje gry. Od komputerowych (zaczynałem od C-64)) aż do planszowych. Za dzieciaka robiłem też sam planszówki, w które grałem z ekipą z podwórka. W sklepach nie było tego za dużo, albo nie miało się jakoś specjalnie na to pieniędzy.

Pierwszy kontakt z grami fabularnymi (a w zasadzie z ich zasadami) miałem koło roku 1994, kiedy to zobaczyłem po raz pierwszy magazyn Magia i Miecz, a w nim jakieś zdjęcia książek, jakieś zasady i tabelki do "jakiś" gier. Wtedy kompletnie nie rozumiałem o co chodzi. 

Przełomem był sierpień 1997 roku, kiedy to podczas podróży pociągiem na kolonię do Zakopanego, koleś z przedziału wyciągnął ksero pierwszej edycji Warhammer'a Fantasy Roleplay. Po krótkich wyjaśnieniach "o co w tym biega", wsiąkłem w temat jak woda w gąbkę ;)
Kilka dni potem w Zakopanem znalazłem sklep z grami fabularnymi i za praktycznie ostatnie pieniądze kupiłem swój podręcznik do Warhammera oraz 2 kostki k10 i k12. Inna sprawa że na okres ponad 2 tygodni zostało mi chyba z 3 zł (za które i tak potem kupiłem picie). No ale podręcznik był i można było zanurzyć się w ten wspaniały i fantastyczny świat! Podczas pobytu na kolonii rozegrałem jakąś krótką przygodę (grałem chyba elfem), a po powrocie do domu zaczęła się właściwa przygoda :)

Kilka tygodni później, traf chciał, że zobaczyłem w mojej regionalnej gazecie, wywiad z prezesem pilskiego klubu fantastyki "Moulder" (tak, to nazwa od tego skaveńskiego klanu) i postanowiłem się tam udać wraz z Rafim (typowy krasnolud ;) ), by zobaczyć z czym te eRPeGi się tak naprawdę "je" ;) Piwniczny klimat i mnóstwo fantastycznych ludzi, spowodowało że wsiąknęliśmy na dobre. Do ekipy dołączył też Igła (typowy elf ;) ). 
W klubie dowiedziałem się dokładnie czym są gry fabularne i bitewne, poznałem też inne systemy takie jak Zew Cthulhu (pierwszej sesji z Helenką nigdy, przenigdy nie zapomnę) czy Śródziemie. Rozpoczęła się dla nas złota era RPG - graliśmy prawie codziennie - jak nie w klubie, to w mojej piwnicy lub "wózkarni". Do ekipy dołączył Szatan i Wilku ;) Granie po 6-8 godzin to była norma, często waliło się nocki do białego rana :) W klubie poznałem też innych klimaciarzy takich jak Dudi, Grymol, Bobaka, Mac i Kałasz - ludzie z którymi klimat trzymam do dziś. Tak to już ponad 20 lat chłopaki! :D

Po kilku latach klub Moluder się rozpadł, moja piwnica i wózkarnia "zarosły" kartonami i innym zbędnym sprzętem i nie było za bardzo gdzie grać. Na szczęście jakoś w roku 2005 na horyzoncie pojawił się nowy klub fantastyki "Chimera" i gralnia w piwnicy u Dudiego. I ponownie było grane, jednak trochę rzadziej, ale sesje zawsze były magiczne i emocjonujące. Ekipa raz się rozrastała innym razem malała, ale największymi "rzeźnikami" zawsze byli Dudi, Lesiu, Hubert, Endriu i LisuT ;)

Jednak historia lubi się powtarzać i kolejny klub i gralnia znikły z pilskiej sceny RPG. Ludzie się porozchodzili, niektórzy gdzieś poznikali, a ja w międzyczasie wpadłem w szpony figurkowych gier bitewnych oraz PlayStation. W gry fabularne prawie już nie grałem (w sumie to i tak praktycznie zawsze byłem Mistrzem Gry), choć podręczniki do Warhammer'a i Zew Cthulhu zbierałem. Zawsze to jakieś fajne książki do poczytania były ;)

Jakoś kilka lat temu powstał w Pile trzeci klub fantastyki - tym razem jest to "Andromeda" (który to mieści się w podziemiach szkoły podstawowej nr.7). Do klubu powrócili starzy wyjadacze, jest też i nowe pokolenie graczy. Grane jest nadal, choć z mojej strony jest to masakratycznie mało :( Jakby policzyć, to średnio wychodzą dwie sesje na rok. Jednakże rok 2019 zapowiada się na drugi renesans gier fabularnych w Polsce. Wyjdą po polsku nowe edycje Warhammer'a, Zew Cthulhu, Dungeons & Dragons i Wiedźmina. Od jakiegoś czasu kupuję podręczniki do jakiś starych zapomnianych erpegów albo drukuje sobie jakieś darmowe podręczniki znalezione w czeluściach internetu. Jednym słowem "zbroję się" ;)

W 2019 roku postaram się więcej poprowadzić, a może też i pograć, bo będzie w co! :D
Czego i Wam także życzę, bo gry fabularne to cholernie dobra zabawa i fantastyczne spędzenie wolnego czasu (którego "na starość" jest tak mało). Ale co ja Wam będę mówił, przecież sami to wiecie... ;)