Tak więc kilka miesięcy temu stwierdziłem: "Dość! Nigdy więcej!" i postanowiłem coś z tym zrobić. Jako że bardzo lubię książki i podręczniki, a czytanie PDFów to tylko z musu, pomyślałem, że można by tak to wszystko jakoś razem do kupy poskładać. Może by jakieś podręczniki zrobić? Tym bardziej że na horyzoncie pojawiła się mega paka podręczników do systemu The One Ring w PDF. Jak pomyślałem tak zrobiłem, a poniżej znajdziecie efekty mojego kombinowania.
Na początek lista potrzebnych rzeczy.
Ołówek, ostry nożyk do papieru i linijka. Najlepiej koło 30 cm i metalowa.

Metalowe punktaki - jeden zaokrąglony do robienia grzbietu i jeden bardzo ostry do dziurkowania kartek. Długość igły tego drugiego to najlepiej ok 15 mm. Przyda się też mały młotek to dziurkowania.
Kolejne narzędzia to dwie igły (duża gruba i mała cienka) oraz nici. Kolor nici nie ma znaczenia.
Kolejną rzeczą jest klej. Chyba najlepszy taki jak na zdjęciu nie przeźroczysty.
Następnie będą potrzebne białe i kolorowe kartki z bloku technicznego. Ja używam białych na okładkę i kolorowych na grzbiet. Gramatura wystarczająca to około 170 g/m2.
Następnie z kartki bloku technicznego trzeba wykonać szablon, który pomoże nam w poprawnym dziurkowaniu stron. Będziemy ją kłaść na wierzch kartek, które będziemy dziurkować. Dziurki robimy wzdłuż dłuższej krawędzi kartki, 5mm od krawędzi i co 20 mm od siebie.
Następnie czeka Was wykonanie dość pracochłonnej rzeczy. Mianowicie trzeba wykonać podkładkę pod kartki, żeby nam się nie przesuwały podczas dziurkowania.
Ja swoją wykonałem z tektury 5mm. Na spód użyłem też korka. Dwie warstwy na spód i trzy warstwy na boki.
Oczywiście potrzebne też będą kartki z których zrobimy podręcznik. Ale to chyba oczywista oczywistość ;). A teraz do roboty!
Bierzemy podkładkę, kładziemy kartki a na nie kładziemy szablon dziurkowania. Ilość kartek raczej nie powinna przekroczyć ilości 10 sztuk. Przy większej ilości mogą nam kartki się rozjeżdżać. Ponadto mniej kartek łatwiej i szybciej przedziurkować. Do ręki bierzemy dużą stalową igłę i dziurkujemy ręcznie lub za pomocą młotka. Należy dość mocno przytrzymać kartki.
Stuk puk i zrobione.
Zapewne na jednym razie się nie skończy, wszak niektóre tomiszcza liczą sobie po kilkadziesiąt kartek. Dziurkujemy też oczywiście okładkę (2 kartki). Ja robię to osobno.
Dziurki powinny być spore najlepiej koło 2 mm, ponieważ dobrze by było, aby igła z nitką po kilka razy mogła przejść przez dziurkę.
Po dziurkowaniu zabieramy się za szycie.
Przy cieńszych podręcznikach szycie nie musi być dość gęste. Przy grubszych jak najbardziej.
Po szyciu trzeba zrobić grzbiet. Przykryje on szycie i będzie przyklejony.
Osobiście używam różnych kolorów żeby rozróżnić różne rzeczy.
I tak np. użyłem czerwonego do battlebooków do Warhammera Battle. Czarnych do innych systemów bitewnych np Batman czy Mordheim, a zielonego użyłem do scenariuszy, zaś niebieski do różnych pomocy Mistrza Gry.
Bierzemy kartkę, ołówek, punktak żeby łatwiej zagiąć kanty oraz linijkę. Odmierzamy grubość książki. W tym przypadku było to 5mm. 12 mm to szerokość przyklejenia do okładki.
Odcinamy kawałek i zaginamy w miejscu zarysu punktakiem.
Następnie używamy kleju by przykleić grzbiet. Manewr ten jest dość wymagający, gdyż trzeba uważać by nie dać za dużo kleju, który to może po prostu wyciec na okładkę, przez co możemy ją zniszczyć.
Możemy to zrobić na kilka sposobów. Możemy pokryć klejem sam kolorowy grzbiet lub pokombinować - trochę kleju na książkę i trochę na grzbiet.
Ja robię tak że kładę klej na grzbiet książki i klej na kolorowy pasek na obie 12 mm strony.
Następnie przyklejamy grzbiet. Najpierw operujemy palcami, ściągamy nadmiar kleju, dociskamy itp. Jak już w miarę wszytko się trzyma kupy, to kładziemy na książkę jakieś inne duże i ciężkie tomiszcza. Po kilku godzinach książka jest gotowa do czytania :)
Na powyższym zdjęciu podręcznik Zamek Drachenfels był naprawdę w opłakanym stanie - powyrywane kartki, potraktowane dziurkaczem itp.. Teraz można go elegancko przekartkować i raczej nic z niego już nigdy nie wypadnie :)
Na okładkę można dać grubszy blok techniczny a z czasem może i nawet jakąś tekturę. Może kiedyś o tym też pomyślę i coś pokombinuję w tym temacie, zobaczymy.
Teraz pozostaje tylko drukować, szyć i kleić. Tona podręczników, kampanii i pomocy czeka na swoje drugie życie :)





























Kiedyś też pracowicie szyłem i kleiłem tak jak pan Słodowy pokazał. Ale od czasu jak odkryłem że na lulu.com mogę sobie wydrukować paperbacka za 2.45$/100 stron w dowolnym formacie przy darmowej wysyłce do Polski to mi się zwyczajnie nie chce bawić.
OdpowiedzUsuń